niedziela, 30 sierpnia 2015

Odpowiedzi na pytania #4

hejka
Ostanie dni wakacji mijają mi wręcz genialnie, cały czas coś robię, gdzieś z kimś się spotykam i to uwielbiam! Stęskniłam się jednak za moim znajomymi. Ale dziś nie o tym, dzisiaj są odpowiedzi na pytania! Zadaliście ich do sporo, więc nie będę odpowiadać na wszystkie, a wybrałam te najciekawsze, no to zaczynajmy ;)

1. Jaka praca byłaby dla Ciebie satysfakcjonująca?
Jeszcze do końca nie wiem kim chciałabym być w przyszłości, wiem, że na pewno coś związanego z ekonomią, przedsiębiorczość, menadżerstwo itp.

2. Co jest ważniejsze według Ciebie: wygląd czy charakter?
Oczywiście, że charakter, ponieważ co mi po tym jeśli mój chłopak będzie piękny skoro nie będę mogła się z nim dogadać i ogólnie dobrze się czuć, bo będzie miał totalnie nie pasujący do mnie charakter, po co mi coś takiego?

3. Co najbardziej lubisz robić?
Myślę, ze spotykać się ze znajomymi, przyjaciółmi, to wtedy czuję się najbardziej szczęśliwa i chyba mam najlepszy humor, lubię też podróżować, robić zdjęcia, grać w siatkówkę, na prawdę wiele rzeczy, ogólnie uwielbiam aktywny tryb życia, nie przepadam za ciągłym siedzeniem w domu przed laptopem.

 4.Czego nie potrafisz zaakceptować u innych?
Zdecydowanie nietolerancyjności, nie rozumiem jak ktoś może poniżać drugą osobę, tylko dlatego, że ma inny gust muzyczny, ma inny odcień skóry czy jest innej orientacji. Słuchamy tego co lubimy, nikt nam tego nie będzie narzucał, z odcieniem skóry się rodzimy, ludzie ciemnoskórzy nie wybierają tego, że trochę różnią się od reszty świata, a ludzie homoseksualni nie będą zakochiwać się na siłę w kimś nie czując do niego totalnie nic, a wszystko dlatego, że boją się poniżenia, Naprawdę nigdy nie będę w stanie zaakceptować takiego zachowania.

5.Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga?
Pytanie, które chyba najczęściej się powtarzało. Bloga założyłam dwa lata temu, zaczęłam czytać blogi innych osób i pomyślałam, że też bym chciała mieć swojego na którym będę pisać co tylko chce, pewnie też dlatego, że mi się nudziło i nie miałam już co robić w internetach.

6. Lubisz fotografię? 
Jak najbardziej, dzięki blogowi stało się to jedną z moich pasji, niestety teraz ma mały kłopot z moim głównym aparatem, mimo wszystko na takie urządzenie trzeba bardzo uważać i obchodzić się z nim jak z jajkiem, mam nadzieje, że mój Nikon szybko z tego wyjdzie, bo na razie zdjęcia na blogu są z telefonu albo z jakiś starszych sesji itd. 

7.W jakich sklepach najczęściej kupujesz ubrania?
H&M, New Yorker, Bershka, Reserved, Pull&Bear, Cropp, House, Stradivarius.

8.  Czy był taki dzień, kiedy odechciało Ci się blogować?
Tak, pod koniec roku szkolnego i w wakacje, nie miałam żadnej motywacji  ani pomysłów, nie myślałam o zamknięciu bloga, tylko zrobieniu sobie przerwy, posty pojawiały się trochę rzadziej, chociaż też ze względu na mój brak internetu, ale dałam radę i bloga jak na razie nie zamierzam zamykać ;)

9. Jak zmieniło się Twoje "blogowanie" od pierwszego posta do dzisiejszego? 
Oj zdecydowanie posty są na wyższym poziomie. z d e c y d o w a n i e, wtedy nie miałam jeszcze zielonego pojęcia o tym, jakość zdjęć też się bardzo poprawiła, a na gorsze wyszły to, że posty są rzadziej.

10. co jesz na śniadanie?
Nic niezwykłego, najbardziej lubię kanapki z sałatą, serem żółtym i szczypiorkiem, ewentualnie jeszcze pomidor ;) Gdy mam więcej czasu jem zupę mleczną czy musli z jogurtem naturalnym, jakaś jajecznice albo parówki.

11. dlaczego lubisz blogować?
Lubię się Wam wypisywać, lubię to, że mogę tutaj pisać o czym chce, takie moje małe miejsce w  tym całym świecie internetów. Nikt mi tutaj nie mówi jak i co mam pisać, tylko sama o tym decyduje, to wszystko jest moje, jakby taki dobytek haha. po prostu uwielbiam to :)
12. Czy gdy byłaś młodsza, miałaś "nasza-klasa"?
Oczywiście, że tak! Głównie dla gier, pet party <-- najlepsza gra! :)

13.Masz rodzeństwo? Jak tak to jakie i czy lubisz spędzać z nimi czas?
Tak, mam starszą o rok siostrę z którą mam teraz dość dobry kontakt, opowiadam jej wiele rzeczy, ona mi też, myślę ze mamy dosyć spore zaufanie do siebie. W te wakacje jeździłyśmy razem na czterdziesto kilometrowe wycieczki rowerowe, obóz i inne wspólne wyprawy :)

14.Na co wydajesz najwięcej pieniędzy?
Najczęściej na ubrania czy na wypadach ze znajomymi :)

15.Jesteś otwartą czy raczej zamkniętą osobą?
Jeśli chodzi o zwierzanie się, to mam od tego tylko jedną osobę, moją przyjaciółkę, która wie o mnie wszystko. Natomiast jeśli chodzi o takie zachowanie w grupie, to kiedyś byłam szarą myszką, która chciała jedynie gdzieś dobrze się schować i nasłuchiwać rozmów innych, jednak w te wakacje zaobserwowałam u siebie zmianę i to sporą. Nie wiem kiedy tak się zmieniłam,ale potrafię już normalnie zachowywać się w towarzystwie obcych czy ludzi których dobrze nie znam, na totalnym luzie i bez stresu. Bardzo się z tego cieszę, bo nienawidziłam tej nieśmiałości u siebie.
 Zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

środa, 26 sierpnia 2015

Zadaj mi pytanie

hej
Niedawno byłam na mojej działce gdzie odwiedziły nas przyjaciółki mojej siostry z którymi  mam akurat dobry kontakt. Pokazałyśmy im całą okolicę, byłyśmy na basenie, na rowerkach wodnych na których można się genialnie wyluzować, nad jeziorkiem gdzie grając w siatkówkę poznałyśmy nowych ludzi. Oczywiście nie zabrakło wycieczek rowerowych, które były bardzo ciężkie, ponieważ jechałyśmy pod górę, po piasku i jeszcze w ogóle nie znałyśmy drogi, tylko podążałyśmy za naszą intuicją przez lasy czy pola. Ale właśnie to było fajne, pytać się ludzi o drogę i samemu to jakoś dedukować. Teraz jestem już w końcu w Krakowie, w domu i mam nadzieje, że już do końca wakacji zostaniemy, bo mam tutaj wiele rzeczy do zrobienia.
Tak w ogóle to planuję zrobić jakiś Q&A bo ostatni był jakieś 4 miesiące temu. Więc wszelkie pytanka możecie pisać w komentarzach, mogą  one dotyczyć wszystkiego, blogowania, hobby, mnie itp. Wybiorę parę ciekawych i odpowiem w następnym poście. Także do dzieła! ;)
  Zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

środa, 19 sierpnia 2015

Pierwsza połowa sierpnia

Hej!
Jak pewnie zauważyliście połowa sierpnia niestety już minęła, jak dla mnie zbyt szybko. Na początku tego miesiąca byłam na działce, gdzie odwiedziła nas ciocia z dwójką małych rozrabiaków, potem dojechał jeszcze wujek z kolejną dwójką dzieci, także mieliśmy tam niezłe przedszkole. Mi to nie przeszkadzało, bo opiekować się dziećmi lubię ;) Gdy wróciliśmy do Krakowa byłam na osiemnastce kolegi z obozu, była to moja pierwsza osiemnastka na jakiej byłam i muszę przyznać, że bawiłam się świetnie, koło 2 w nocy rodzice odebrali mnie z siostrą i ruszyliśmy od razu do Niemiec. Zrobiliśmy sobie jeden dzień postoju w Pradze, w Czechach. Byliśmy na długim spacerze po tym mieście. Jest tam wiele ładnych uliczek jednak najbardziej spodobał mi się pokaz koszykówki  w samym środku miasta. Tzn. rozłożyli specjalne płytki, oczywiście kosz, wokół siedzenia i koszykarze pokazywali różne sztuczki z trafianiem do kosza, bardzo mnie to zachwyciło, to jak oni potrafią wysoko skakać, jejku *.*. Następnego dnia ruszyliśmy już do Niemiec, spędziliśmy tam w sumie 5 dni. Najbardziej spodobała mi się tam ogromna biblioteka, serio cała biała,mnóstwo książek, dodatkowo można było wyjść sobie z lekturą na dach gdzie jest widok na cały Stuttgart, siąść sobie  i w spokoju czytać. Strasznie mnie to zachwyciło, szkoda, że w Krakowie nigdzie takiej nie ma. Po za tym bardzo podobało mi się na basenie, który był w połowie odkryty. (przy 35 stopniach trudno, żeby ktoś pogardził wejściem do wody) Były tam też genialne zjeżdżalnie na które brało się wielkie nadmuchane koło w kształcie donata i fruu w dół, tyle zabawy i śmiechu dawno nie miałam i pierwszy raz się z czymś takim spotkałam na basenie. Po za chodzeniem na miasto spotykaliśmy się też ze starymi znajomymi taty. Oczywiście na wyjeździe za granice mój żołądek nie mógł być w normalnym stanie, tylko musiało się coś dziać. Powtórka z "rozrywki" czyli to samo co rok temu w Bułgarii, wielki ból brzucha w nocy, potem wymiotowanie, a na koniec dieta, którą przecież tak bardzo uwielbiam, nic nie jedzenie, to jest to co na wyjazdach Ola chyba lubi robić. Nie tak już serio, to mi się zawsze musi coś dziać, np. na obozie o którym pisałam wam w poprzednim poście też bolał mnie brzuch i nie miałam ochoty totalnie nic jeść. Teraz jest już wszystko w najlepszym porządku, mam nadzieje.
A teraz jak zwykle czas na zdjęcia ;)
Praga:













Niemcy:
Zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

niedziela, 16 sierpnia 2015

Obóz tenisowy 2015

Hej
Znowu mnie sporo nie było na blogu, ostatnio laptop otwierałam miesiąc temu, kiedy to szykowałam się na obóz o którym zaraz trochę się rozpiszę, ale najpierw chciałabym się wytłumaczyć z mojego braku obecności w blogosferze. Nie było mnie tyle, nie dlatego, że mi się nie chciało, nie miałam ochoty, brak weny i tak dalej, a dlatego, że po prostu są wakacje i od połowy lipca w domu, w Krakowie spędziłam około 2 dni. Po obozie (na początku sierpnia) od razu pojechaliśmy na działkę, ponieważ mieliśmy tam gości, a potem od razu do Niemiec. Także jak widzicie nie miałam za bardzo jak napisać cokolwiek dla Was. A teraz skończmy już to tłumaczenie się i może przejdźmy do tematu posta. Dziś chciałam Wam trochę opowiedzieć mój obóz, na którym byłam także i rok temu. Byliśmy dokładnie w tej samej miejscowości, czyli Dźwirzyno, które w tym roku nie było już tak słoneczne i ciepłe, prawie codziennie temperatura wynosiła około 18 stopni, nie jest to pogoda idealna do opalania się, jednak była ona jak najbardziej dobra do grania w tenisa, a także uprawiania innych dyscyplin. Wieczorem zawsze na plaży graliśmy w jakieś mniejsze gry drużynowe np. ringo, albo rugby za które zdobywało się punkty i pod koniec obozu, ten kto miał ich najwięcej zostawał "obozowym mistrzem sportu". Ogólnie bardzo mi się podobało, nie tylko ze względu na duża ilość sportu, ale i też na ludzi którzy tam byli. Przede wszystkim mogłam znowu spędzić dwa tygodnie z przyjaciółką z Warszawy która ostatni raz widziałam, właśnie rok temu, po za tym byli inni ludzie, których już znałam z poprzednich obozów i dzięki nim te dwa tygodnie były tak cudowne. Na pewno długo nie zapomnę tego obozu. 
Tak w ogromnym skrócie... ogromnym. A teraz pokaże Wam parę zdjęć.