poniedziałek, 28 marca 2016

Marcowy outfit

hejo!
Jak tam spędziliście te święta? Ja byłam oczywiście w moim ukochanym miasteczku - Kozienice, gdzie po prostu uwielbiam jeździć. Zawsze czuje się tam taka wypoczęta, bo nie mam na głowie ciągle szkoły czy innych zmartwień, jest to takie małe oderwanie się od tego codziennego życia w zanieczyszczonym Krakowie, wprawdzie 230 km od domu, ale i tak warto spędzić te 4h w aucie dla parodniowego pobytu tam. (Pozdrawiam Majkę ♥)
W ogóle dziś mam jeszcze dla Was tak pod koniec miesiąca, outfit, który w sumie pasuje do pogody panującej w marcu, czyli tych pochmurnych dni. Jest on bardzo ciemny i prawie cały na czarno, ale podoba mi się i mam nadzieje, że Wam też przypadnie do gustu.
bluzka - Reserved/spodnie - H&M/sweter - Pull&Bear/buty - CCC
Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

środa, 23 marca 2016

Kraków

hej!
Z przyjaciółką postanowiłyśmy, że chciałyśmy poznać lepiej nasze miasto - Kraków. Na pewno większość z Was zna je albo chociaż kojarzy. Jest ono dosyć duże, jednak znane są jedyne te najbardziej popularne miejsce typu Rynek, Wawel czy Błonia. sądzę że w tym pięknym mieście, które zamieszkuje już trochę, jest na pewno ukryte dużo więcej tak ciekawych miejsc.. I właśnie chciałyśmy je z przyjaciółką pozwiedzać. Polecam coś takiego zrobić też innym, bo Wasze miasto może okazać się być piękniejsze niż myślicie. Ciche miejsca często okazują się o wiele lepsze od tych gdzie jest dużo ludzi.
Zaczęłyśmy nasze dogłębniejsze zwiedzanie Krakowa od kopca Kraka, na którym nigdy wcześniej nie byłam. Zawsze wybierałam się na kopiec Kościuszki, a teraz mogłam zobaczyć panoramę Krakowa trochę z innego miejsca. W sumie to nawet jest tam lepiej, ponieważ na górze jest taka polana, murki, gdzie można sobie usiąść ze znajomymi czy drugą połówką (najlepiej w cieplejsze dni, ponieważ wieje) i wyluzować, odpocząć czy przemyśleć parę spraw. Gdy będziecie w Krakowie, to naprawdę polecam przejść się na ten kopiec ;) Z resztą sami możecie zobaczyć jak fajnie tam jest, bo w końcu mogłam wyciągnąć mój aparat. Mam tylko nadzieje, że następnym razem jak tam będę, nie będzie już tych chmur.
Tak w ogóle, to właśnie zaczęło się wolne, święta, więc mam nadzieje, że sobie choć troszkę odpoczniecie i zbierzecie siły, aby zawalczyć jeszcze trochę o oceny. 
Dziś zapraszam na:

sobota, 12 marca 2016

Zwierzogród & Mix

hejo!
Wiecie, że już za około dwa tygodnie będzie przerwa świąteczna? Myślałam, że po feriach będzie niezła męczarnia, a dni będą się dłużyć i nie doczekam się jakiegoś dłuższego wolnego... a tu minęło jak z bicza strzelił, może w sumie też dlatego, że w lutym byłam długo chora, ale mimo wszystko, bardzo szybko przeleciał ten czas. Z moją motywacją do roboty jest już lepiej, jednak mój humor zdecydowanie potrzebuje słońca, ponieważ zachmurzone niebo i ciągłe mżawki nie mają na niego dobrego wpływu. Dodatkowo mój aparat niedługo przykryje kurz! Nie da się wyjść w ogóle na zdjęcia, a mam już dość robienia ich w domu i latać od aparatu do statywu przez godzinę xd  Z tego powodu mam dziś dla Was mix zdjęć z ostatnich dni, aby nie zostawić posta pustego xd.
Byłam ostatnio też w kinie na "Zwierzogrodzie". Po obejrzeniu zwiastunu z przyjaciółkami stwierdziłyśmy, że koniecznie musimy na to iść. Raczej spodziewałam się zwykłej komedii animowanej. Jednak okazało się, że ten film niesie całkiem niezłe przesłanie, którego być może nie wszystkie małe dzieci by zrozumiały. Był to film przede wszystkim o tolerancji, która została tam przedstawiona za pomocą różnych gatunków zwierząt, a także o tym jak to wszyscy oceniają siebie po pozorach. Na prawdę reżyser przedstawił ten problem w genialny sposób. Po za tym w filmie było mnóstwo świetnych tekstów, które potrafiły nieźle rozbawić. Także jeśli ktoś zastanawiał się czy iść, to jak najbardziej polecam, bo jest to jedna z lepszych bajek jakie widziałam i daje sporo do myślenia! ;)

poniedziałek, 7 marca 2016

Romwe!

hejka
Moja organizacja jest ostatnio na bardzo słabym poziomie. Mam dużo do roboty, a mało chęci... w sumie to nawet o chęci nie chodzi, tylko o jakieś rozleniwienie, które nasila jeszcze pogoda panująca aktualnie. Raz pada deszcz, raz śnieg, czasem mocno zawieje, po prostu pogoda odzwierciedla mój humor i właśnie powoduje, że jakoś odpływam myślami wszędzie gdzie się da i nie mam ochoty nic robić... Chociaż jak już się zmotywuje do pracy, zorganizuje się to potem wszystko leci "gładziutko" xd
Przyszła do mnie ostatnio też paczka z Romwe, tym razem już taka udana nie była. Zacznijmy od bordowej bluzy, której wykonanie jest bardzo dobre, materiał też idealny, ponieważ w środku znajduję się polar, który jest bardzo milutki i miło się go nosi. Natomiast okazała się ona być za mała, mimo, że z rozmiarów podanych na stronie miała pasować świetnie... rękawy zdecydowanie za krótkie, dlatego je podwinęłam... Bluzę raczej zostawię sobie po domu, bo jest tak wygodna, że uwielbiam siedzieć sobie w niej wieczorami ;)
Druga rzecz okazała się być totalnym niewypałem. Przede wszystkim sposób wykonania... koło prawego rękawa jest jakaś biała odbitka napisu, której raczej miało nie być, na plecach pojawił się napis, którego na stronie już nie pokazali, a także rozmiar, który jest  mniejszy od tego podanego na stronie. 
Także,  mimo, że pomysły są fajne, to trzeba bardzo uważać na przede wszystkim rozmiar danej rzeczy przy zamawianiu przez internet... zwłaszcza osoby większe czy po prostu wyższe.
BLUZA - [LINK]
BLUZKA - [LINK]
Zapraszam do kliknięcia w linki albo TUTU
(w następnym poście udostępnię parę blogów, które to wykonały :D) 

środa, 2 marca 2016

Night

hej
Gdy byłam mała zawsze bałam się ciemności, a wracanie skądś po ciemku przyprawiało mnie wręcz o dreszcze. Jednak niedawno zauważyłam jaka noc może być piękna i jak na nas działa. Czy to nie właśnie wtedy najwięcej rozmyślamy? Zwłaszcza w momencie gdy chcemy iść spać i najbardziej zależy nam aby mózg się wyciszył, a tu nagle przypomina się mnóstwo sytuacji i raczej nie szykuję się na spanie. W dzień mamy mnóstwo rzeczy na głowie, nauka, dodatkowe zajęcia czy inne obowiązki, dużo stresu i zamieszania. Nie mamy wtedy głowy do rozmyślenia nad naszym życiem czy różnymi zdarzeniami. Dopiero pod koniec dnia, kiedy to zmęczeni chcemy iść spać, nasze refleksje się uruchamiają albo wieczorem kiedy wracamy już z ostatnich zajęć. Izziemy  wtedy wolniej i spokojniej. Zauważyłam, że wieczorem miasto wygląda trochę inaczej. Gdy jest jasno widzimy ludzi spieszących się, biegnących na tramwaj czy autobus, natomiast gdy zapada noc i sami jesteśmy spokojniejsi wszystko w okół wydaje się również łagodniejsze, opanowane. Budynki w świetle lamp wyglądają jakoś lepiej, nie widać ich niedoskonałości czy graffiti zaburzających ich styl. Jakoś ostatnio polubiłam wracać sobie spacerkiem po treningu, gdy już jest ciemno i wszystko ucichło. Wtedy zawsze łapie mnie taki moment na refleksje, totalne rozluźnienie i spokój. Dodatkiem zawsze może być muzyka grająca w słuchawkach.