niedziela, 30 października 2016

Moje nawyki żywieniowe

 hej!
Moje nawyki żywieniowe w przeciągu ostatnich miesięcy sporo się zmieniły. Pamiętam, jak w gimnazjum, przychodziłam do domu po szkole i wcinałam kanapkę, drożdżówkę - przerwa na obiad - i znowu jakaś kanapeczka. Ciągłe podjadanie. Mimo to mój metabolizm był na tyle dobry, że moja waga nie zmieniła się jakoś bardzo, a jeśli już, to myślę, że to raczej przez dojrzewanie. W każdym razie, w pewnym momencie powiedziałam stop. Zaczynałam od stawianie sobie wyzwań typu miesiąc bez słodyczy, fast foodów, jednak nic po tym, bo tuż po zakończeniu mojego challengu potrafiłam zjeść całą pizze. Stwierdziłam, że takie coś nie ma najmniejszego sensu. Więc, z czasem zaczęłam jeść regularniej. Uporządkowałam swoją dietę. zawsze rano na czczo pije szklankę wody, aby oczyścić organizm z toksyn (czasem z cytryną  w zależności od poziomu mojego zaspania). Na śniadanie zazwyczaj jadam kanapkę z jak największą ilością warzyw. W szkole słodki batonik zamieniłam na jabłko. W domu na obiad wpływu za dużego nie mam, a na deser zaczęłam pić koktajl bananowy. Na kolacje, od jakiegoś czasu, jadam musli z jogurtem naturalnym. Dodaje tam zazwyczaj płatki owsiane, suszone śliwki, żurawinę i orzechy, a także trochę crunchu. Od paru miesięcy do kolacji parzę sobie zieloną herbatkę, która ma mnóstwo pozytywów. Oczywiście normalnie nie wygląda to tak idealnie, wiadomo zdarzy mi się coś gdzieś podjeść, od kogoś coś skubnąć czy zjeść kawałek ciasta. Jednak w przeciągu ostatnich miesięcy zdecydowanie moje nawyki żywieniowe zmieniły się na plus i bardzo z tego się ciesze!
 
 

niedziela, 23 października 2016

Większość ludzi żyje życiem innych.

"Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się tego nie zrobiło"
"Pewien dzieciak powiedział ojcu:
- Tato, mam problem.
- Ktoś chce cię zabić?
- Nie.
- Więc nie masz czym się martwić – odparł tata"
Te dwie rzeczy przeczytałam w książce Paula Ardena "Cokolwiek pomyślisz, pomyśl odwrotnie", którą tak w ogóle bardzo polecam, ponieważ pomaga trochę "oczyścić" pewne sprawy i zmotywować do działania. Jednak nie o niej dziś chciałam napisać. Wracając do cytatów... Żałować możemy rzeczy niemoralnych, złych, które budzą w nas wyrzuty sumienia, a także żal za te rzeczy. Takowy żal jest jak najbardziej dobry, ponieważ potwierdza nasze człowieczeństwo. Jednak jeśli coś da nam szczęście, to powinnyśmy odważyć się to zrobić. Czasem lepiej jest zrobić coś spontanicznego, szalonego, czego normalnie byśmy nie zrobili, niż żałować później, że jednak się tego nie zrobiło i mieć do siebie pretensje. Życie w pewnym momencie się skończy, co zapewne każdy wie i dlatego też powinien od czasu do czasu, po za codziennym schematem, coś z nim zrobić. Zwłaszcza ludzie młodzi, kiedy teraz jeszcze żyjemy sobie tak beztrosko. Ta nasza młodość kiedyś się skończy, dlatego warto jak najlepiej ją wykorzystać, aby potem mieć co wspominać i opowiadać wnukom. Wszystko jest dla ludzi i znając granicę rozsądku, lepiej postępować tak, aby nie żałować później straconych szans. Warto mieć swój rozum, ale i też dobrze jest być spontanicznym i oddać się chwili. 
"Większość ludzi żyje życiem innych. Ich myśli to cudze opinie, ich życie to imitacja, ich namiętność to cytaty"
Jesteśmy takim surowym materiałem - możemy zrobić ze swoim ciałem co tylko chcemy i to my mamy decydujący wpływ na swoje życie, a snując plany do niczego nie dojdziemy.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

poniedziałek, 17 października 2016

Fall

Hej!
Jesień to taka pora roku, 
kiedy ciepłe kakałko i herbatka smakują najlepiej,
kiedy do wieczornej nauki zapalasz pachnące świeczki,
kiedy przed wyjściem musisz posmarować usta pomadką,
kiedy, idąc z punktu A do punktu B, marzysz o wejściu pod kocyk,
kiedy, gdy świeci słońce, masz ochotę iść do lasu na długi spacerek,
kiedy wysokie skarpetki i ciepłe sweterki stają niezbędnikiem Twojej codziennej garderoby.
To są moje powody za które mimo wszystko lubię jesień. Tak, są te złe dni, kiedy pada i w okół jest brzydko, kiedy łapie cię dołek i nawet kocyk nie jest taki przyjemny. Jednak czasami można spojrzeć na pewne rzeczy z drugiej strony, nie koniecznie tej pesymistycznej. Taka jesień, na którą narzeka mnóstwo osób ma pełno swoich uroków, wystarczy czasem troszkę inaczej popatrzeć ;)
Dziś zapraszam na:
Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

środa, 12 października 2016

ootd vs. ootd - Romwe

hejka!
Jesień jest już  chyba w swojej największej obfitości i można zauważyć to nie tylko przez kolory liści, niższe temperatury itd, lecz także przez outfity. Gdy idziemy ulicą ludzie poubierani są już w płaszcze, na nogach ciepłe buty, a w okół szyi szalik, żeby nie nabawić się jakiś przeziębień. Dziś  przychodze do was z stylizacjami na tą porę roku, tyle, że bez tych ciepłych dodatków, czyli coś co możemy założyć spokojnie do szkoły. Zrobimy sobie bitwę outiftów, więc Wy wybierzecie, który wygra. Pomogła mi w tym moja przyjaciółka - Dominika, która świetnie spełniła się w roli modelki!
Obie mamy na sobie po jednej rzeczy z Romwe - dosyć popularnym na moim blogu sklep. Niedawno przyszła do mnie paczka, której zawartość bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Sweter ma przepiękny kolor, właśnie taki kojarzący się z jesienią, a bluza ma bardzo ciepły materiał i idealne rękawy haha. 
W takim razie już nie przedłużam, piszcie w komentarzach, która stylizacja według Was wygrywa! ;D
Outfit #1
SWETER - LINK / spódnica - Diverse / buty - Tk Maxx / choker - Stradivarius 

Outfit #2
BLUZA - LINK / spodnie - H&M / Buty - CCC

Proszę o kliknięcia w linki albo TUTUTU
(w następnym poście udostępnię parę blogów, które to wykonały :D)

sobota, 8 października 2016

Zaginiona dziewczyna

heej!
Ostatnio zostałam najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, ponieważ okazało się, że pojadę ze znajomymi na koncert Coldplaya! Jednego z moich ukochanych zespołów, którzy zawsze muszą obowiązkowo znajdować się na moich playlistach. Jakoś zauważyłam, że dni w szkole mijają mi bardzo szybko i nie mam pojęcia kiedy minął wrzesień. Ostatnio zaczęłam coraz częściej robić sobie z przyjaciółką takie wieczorki filmowe i nazbierało mi się mnóstwo świetnych i godnych polecenia filmów. Jednym z nich jest "Zaginiona dziewczyna". Jest to thriller i przez większość czasu oglądania go miałam mindfuck i co chwilę mnie coś zaskakiwało. Jest to bardzo zagadkowy i zmuszający do pełnego skupienia się film, a jego zakończenie pozostawia oglądacza w szoku. Streszczając krótko opowiada on o dziewczynie, która z zemsty na mężu postanawia upozorować swoje zabójstwo. Jeśli będziecie mieli wolny wieczorek to zachęcam aby obejrzeć! A może ktoś już oglądał?
Znalezione obrazy dla zapytania zaginiona dziewczyna
Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa

poniedziałek, 3 października 2016

My Morning Routine


Hej!
Jakoś rok temu na moim blogu pojawił się post "My Night Routine" (LINK) Wtedy większość pisała, abym zrobiła również My Morning Routine. Także jak widzicie w szybkim tempie się zebrałam i postanowiłam to zrobić xd. Mój "makijaż" nie jest spory, ani nawet nie nazwałabym go makijażem, ponieważ nie jest on jakoś niesamowicie widoczny. Więc może zacznijmy od samego początku, czyli tuż po umyciu ząbków przemywam twarz dla oczyszczenia, specjalną pastą z Ziaji, a następnie nakładam krem, również tej samej firmy i nawet z tej samej serii -  liście manuka.

Następnie w ruch idą korektory. Obowiązkowo rozsmarowuje zielony korektor na zaczerwienia w okolicach nosa. Takie coś sprawdza się idealnie na jesień/zimę. Niestety nie znam firmy z której akurat ja używam, ale można go kupić w Hebe. Kolejna rzecz, to korektor rozświetlający pod oczy lub ja też używam go na jakieś niedoskonałości. Jest on z firmy Catrice i u mnie sprawdza się bardzo dobrze. Czasami też używam korektora w sztyfcie z Miss Sporty, który również ma świetne krycie.
Kolejną rzeczą jest puder. Używam tego z firmy Astor, w środku jest jeszcze małe, ale jakże przydatne lustereczko. Następnie nakładam tusz do rzęs (to jest u mnie akurat rzecz obowiązkowa, ponieważ bez niego moje rzęsy są totalnie niewidoczne), który bardzo naturalnie wydłuża i pogrubia rzęsy. Nie wyglądają one aż tak sztucznie. Jest on z firmy Max Factor i zdecydowanie go polecam.
Jeśli chodzi o usta to najczęściej używam pomadki z Baby Lips, a jak mam "humorek", czyli chce jakoś lepiej wyglądać nałożę szminkę z firmy Oriflame - "shell pink"
Jeśli chodzi o włosy to oczywiście używam szczotki Tangle Teezer o której pewnie sporo słyszeliście, a także nakładam jedwab na włosy z firmy "Bioslik". Na koniec oczywiście perfumy. Moimi ulubionymi są te od Bruno Banani, pachną cudownie! :D
A jak Wygląda Wasza poranna rutyna?
Jeśli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zaobserwowania mnie na:
Instagramie--> bajolaa
Snapchacie---> thisisolaa